JoomlaTemplates.me by Discount Bluehost

Projekt finansowany z środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój

 

Projekt „Mobilność kadry edukacji szkolnej” realizowany jest w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, Oś IV. Innowacje społeczne i współpraca ponadnarodowa Działanie: 4.2 Programy mobilności ponadnarodowej.
Projekt jest finansowany z środków europejskich w ramach 
Europejskiego Funduszu Społecznego.  

  
I Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie w Złotowie, w wyniku konkursu wniosków 2014, ogłoszonego i zarządzanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE) w ramach projektu, pt. “Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (PO WER), współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego, pozyskało znaczące środki finansowe na realizację inicjatywy szkolnej, pt. „Innowacyjny nauczyciel”. Głównym celem projektu “Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” jest nabycie kompetencji kluczowych i zawodowych przez przedstawicieli kadry pracującej w placówkach oświaty. Z pozyskanych środków dziewięcioro przedstawicieli Rady Pedagogicznej Liceum odbędzie indywidualne szkolenia w Wielkiej Brytanii w 2015 i 2016 roku. Udział w projekcie spowoduje wzrost umiejętności zawodowych i językowych nauczycieli naszego Liceum.

tekst: Wiesława Polanin - koordynator projektu

PODSUMOWANIEPROJEKTU - relacje uczestników

Uczyć się angielskiego? Tylko w Anglii… 

   
Dostałem taką możliwość. W ramach projektu  „Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, zarządzanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji, a współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego,  spędziłem dwa wrześniowe tygodnie w Bournemouth w południowej Anglii na intensywnym kursie języka angielskiego. Zajęcia odbywałem w Richard Language College, jednej z 49 szkół językowych w Bournemouth. W przeliczeniu na nasze szkolne zajęcia, każdego dnia miałem 6 lekcji języka angielskiego. Była to niezwykle obfita dawka językowa. Z przyjemnością uczyłem się angielskiego, ale równie przyjemne okazało się poznanie w RLC ludzi z różnych zakątków świata: od Japonii i Chin, poprzez Arabię Saudyjską, aż do Czech i Hiszpanii. Czas wolny od zajęć mogłem wykorzystać na poznanie bliższych i dalszych okolic Bournemouth; jest tam wspaniała plaża nad Kanałem Angielskim (spróbujcie tam powiedzieć, że to Kanał La Manche :() z 10 kilometrową promenadą (spragnieni kąpieli morskich nawet we wrześniu zażywali tej przyjemności), atrakcyjne sąsiedzkie miasto Poole, Chrischurch – urokliwa dzielnica. Niedaleko leży też Stonehenge, a do Londynu są tylko 2 godziny jazdy pociągiem. Ja wybrałem się na całodniową wycieczkę na Jurassic Coast, gdzie mogłem podziwiać niesamowite klifowe wybrzeże. 

Edukacja moja zakończyła się uzyskaniem certyfikatu B1 (w niektórych przypadkach z plusem), co, jak mi tłumaczą koledzy angliści, jest odpowiednikiem zdanej matury na poziomie podstawowym. Nie miałbym nic przeciwko temu, by pojechać tam raz jeszcze.

                                    Jan Linke - nauczyciel historii i WoS

Traveling broadens the mind…

  
Podobnie jak moi koledzy otrzymałam - w ramach projektu  „Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, zarządzanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji, a współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego - możliwość nauki języka angielskiego w  Bournemouth w południowej Anglii. Uczestniczyłam w dwutygodniowym kursie języka angielskiego „Intensive General English Intermediate”. Zajęcia odbywały się w Richard Language College, jednej ze szkół językowych, z których słynie Bournemouth. Nie ukrywam, że ponowne wcielenie się w rolę uczennicy, było dla mnie miłym i wartościowym doświadczeniem. Kurs rzeczywiście można nazwać intensywnym, zważywszy na to, że ćwiczenie biegłości językowej nie kończyło się na zajęciach lekcyjnych. Na kursie miałam okazję poznać ludzi z różnych zakątków Europy, a wieczorami, w domu goszczącej mnie rodziny (niezwykle miłych i towarzyskich Ann i Victora) poznawałam nie tylko zwyczaje angielskie, ale także kulturę wielu innych krajów – moi „współlokatorzy”  przybyli tam z Japonii, Turcji, Portugalii i Szwajcarii. Mogłam także podziwiać malownicze wybrzeże w samym Bournemouth oraz podczas zorganizowanej wycieczki na Jurassic Coast. Podczas mojego pobytu nie mogło oczywiście zabraknąć wizyty w odległym o dwie godziny jazdy Londynie. Wycieczka do stolicy była własną inicjatywą nas Złotowian. Ostatniego dnia zajęć skorzystałam z oferty odwiedzenia miejscowej szkoły „Bournemouth School for Girls”, gdzie mogłam przyjrzeć się szkolnemu życiu w Anglii oraz porozmawiać z uczennicami. Najbardziej zaskoczone były informacją, że przerwy między lekcjami w polskich szkołach są takie krótkie…. Życie codzienne w Anglii, poznawanie ludzi z różnych zakątków świata i wspólna nauka języka, nawiązywanie kontaktów  oraz zwiedzanie nowych miejsc  były dla mnie doświadczeniem chyba bardziej cennym niż zdobycie samego certyfikatu językowego, który oczywiście był zwieńczeniem mojego pobytu w Bournemouth. Relacja fotograficzna.

Alicja Heimann

Byłem tam w tym samym czasie, co Alicja…

Przez dwa tygodnie, z niezwykłą przyjemnością, uczyłem się języka angielskiego w Richard Language College, i równie przyjemne było poznawanie kolegów z Arabii Saudyjskiej oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rozmawiałem z nimi o różnicach kulturowych pomiędzy naszymi krajami. Nauczyciele, z którymi miałem zajęcia, byli profesjonalni i wymagający. To mnie mobilizowało do intensywnej pracy. Czas wolny od zajęć wykorzystałem na poznawanie Bournemouth (podczas biegania). Wzdłuż rzeki River Stour, w niewielkiej odległości (5 km) od około 300- tysięcznego miasta, rozciągają się pola, łąki i pastwiska, na których o tej porze roku nie brakowało krów, owiec i koni. Zwłaszcza tam spotykałem wiele rodzin spacerujących z psami, a także biegaczy, rowerzystów i sporadycznie wędkarzy. Wszyscy tam zażywali relaksu. Jedną z wielu atrakcji był jednodniowy wyjazd do Londynu. Tam, wspólnie z Alicją, zwiedziłem (najważniejsze zabytki stolicy. Trasę 18 kilometrowego spaceru (!) oczywiście przygotowałem samodzielnie, bo w jaki inny sposób można poczuć miasta… Pobyt w Anglii zainspirował mnie do kontynuacji nauki języka angielskiego. Relacja fotograficzna.

Andrzej Żujew

O czym szumią wierzby w brytyjskiej edukacji

 
Dobry to moment, kiedy ląduje się w kraju, o którym się dużo wie z czytanek na lekcjach. Kraju, który dotąd się kojarzył z czymś dalekim, niezwykłym, mrocznym i tajemniczym, jak w bajce z dzieciństwa „O czym szumią wierzby”. Jadąc autobusem lewą stroną drogi podziwiam budynki, które układają się w panoramę, a dotąd były tylko fragmentami z widokówek i książkowych ilustracji, czy elementami tła w komedii „Jaś  Fasola”. Ciekawie jest przestawić zegarek po raz pierwszy w życiu na godzinę wcześniej, bo dotąd podróże na wschód kradły niemiłosiernie czas… Niesamowite jest zobaczyć czerwone budki telefoniczne wkomponowane w krajobraz starego miasta. Świetnie, kiedy czyta się drogowskazy, obsługuje automat z biletami, czy rozmawia z ludźmi w sposób w miarę naturalny, ze zrozumieniem. Nie trzeba nic rozszyfrowywać, oprócz może rzuconego niedbale przez cudzoziemskiego sprzedawcę na dworcu „łaneijteth”. Przyjechałam się tutaj uczyć, poznać tutejszy system oświaty, doświadczyć go podczas wizyt w szkołach. Po pierwszym dniu, stwierdzam: nie jest źle! Anglicy wzięli się do roboty i próbują nie powtarzać wielu swoich błędów sprzed kilku i kilkunastu lat. Chociaż nadal są ofiarami edukacyjnej standaryzacji i testomanii.

 

Jak uczą?

Jak oceniają?

Jak wpływają na wysoką frekwencję?

Jakie mechanizmy stosują do motywacji ucznia?

Jak radzą sobie z krnąbrnym uczniem?

Jak  pracują z uczniem o specjalnych potrzebach edukacyjnych?

Z jakimi barierami i problemami się mierzą?

Jacy  są tutejsi uczniowie?

Jaka jest struktura organizacyjna szkoły?

Jak prowadzą nadzór pedagogiczny?

Jak wygląda plan lekcji?

Co o swojej szkole sądzą uczniowie?

Co jest inne niż u nas?

Co jest tu ciekawe?

Jakie dobre praktyki warto przenieść na grunt naszej edukacji?

 Na te pytania będę odpowiadać w ciągu najbliższych kilku dni… To niezwykłe doświadczenie zawdzięczam projektowi  „Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, zarządzanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji, a współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego.

The Bishop of Winchester Academy w Bournemouth jest szkołą wyznaniową, w której uczy się młodzież różnych wyznań. Jest to tzw.  secondary school. Uczęszcza do niej ok. 900 uczniów w wieku od 11 do 18 lat.

Co ją wyróżnia spośród innych szkół w Bournemouth?

Jest szkołą koedukacyjną, nową i w brytyjskim systemie edukacji ma wysokie wyniki, biorąc pod uwagę fakt, że szkoła nie prowadzi rekrutacji na zasadzie selekcji.

Jak powstała The Bishop of Winchester Academy w Bournemouth?

W miejscu, w którym obecnie jest The Bishop of Winchester Academy w Bournemout istniała wcześniej inna szkoła tego samego typu. Jednak miała ona bardzo złe wyniki nauczania. Wobec tego państwo zamknęło tamtą szkołę i przeznaczyło środki finansowe na rozbudowę w jej miejsce nowej. Powołano nowego dyrektora, który znacznie wymienił kadrę pedagogiczną i administracyjną. Szkoła otrzymała zupełnie nową nazwę i mentalnie została stworzona od nowa. Kościół partycypuje w kosztach jej utrzymania, bo jako szkoła wyznaniowa propaguje wartości chrześcijańskie.

Czy rodzice płacą za edukację swoich dzieci?

W Wielkiej Brytanii nie płaci się za edukację dzieci i młodzieży. Wszyscy uczniowie na koszt państwa otrzymują podręczniki, materiał ćwiczeniowe, zeszyty i podstawowe akcesoria papiernicze. Wyżywienie w postaci lunchu jest bezpłatne dla najmłodszych dzieci w szkołach podstawowych. Dla starszych w sytuacji, gdy rodzice mają niskie dochody. Wielka Brytania wprowadziła takie rozwiązanie żeby niwelować złe nawyki żywieniowe Jednak spoglądając na wydawane posiłki, zdecydowanie mogę stwierdzić że Anglia nie popadła w taką paranoję, jak u nas z ograniczeniami jakościowymi produktów. Jest tu zdrowo i rozsądek też pozostaje zdrowy…

Jak szkoła wygląda obecnie?

Jest nowoczesna, przestrzenna, ciekawie zorganizowana. Wydaje się być przyjazna uczniom i pracującym tu nauczycielom. Klasy są dobrze wyposażone. Jednak przede wszystkim widać w nich zaangażowanie nauczycieli, którzy aranżują je w sposób adekwatny do prowadzonej lekcji. Widać dużą inwencję twórczą nauczycieli, choćby w dobrze i zgodnie z nowymi graficznymi trendami przygotowywanych materiałach dydaktycznych wywieszonych w salach. Pomieszczenia klasowe są przestronne i jasne. Przestrzenie na korytarzach ciekawie zagospodarowane, są miejsca do pracy własnej uczniów, w tym takie, które wyposażono w komputery. Wszystkie drzwi do klas mają szyby, aby widać było, co się w nich dzieje. Oprowadzający tłumaczy, że to działa w dwie strony. W sytuacji gdy uczeń zostaje sam na sam z nauczycielem w sali, również jest widoczny. Są sale do nauki sztuki, wyposażone w stanowiska do gotowania – kompletne aneksy kuchenne, a także takie w których są maszyny do szycia i stoły do malowania. Prace artystyczne uczniów eksponuje się na korytarzach. We wszystkich klasach są tablice interaktywne, czasem mobilne zestawy komputerów i specjalistyczne sprzęty, pomoce dydaktyczne. Szkoła podzielona jest na segmenty nauczanymi przedmiotami: matematyczne, humanistyczne, artystyczne oraz „science” – czyli nauki ścisłe, tu rozumiane jako biologia, chemia i fizyka. W każdym segmencie jest pokój dla nauczycieli danego zespołu przedmiotowego, w którym przygotowują się do zajęć, również jest do niego wgląd przez okno. W Winchester Academy znajduje się kaplica (szkoławyznaniowa) i duża aula. Przy wejściu do szkoły usytuowano recepcję. Nikt niepowołany się tu nie dostanie. Całą szkołę objęto monitoringiem. Na zewnątrz są boiska sportowe z nawierzchnią poliuretanową. Przed szkołą znajdują się zadaszone parkingi dla rowerów. Cała szkoła jest urządzona zgodnie ze swoją identyfikacją wizualną, a elementy koncepcji pracy placówki są umieszczone na wszystkich korytarzach, we wszystkich klasach oraz w każdych materiałach do lekcji, np. wyświetlanych na tablicy interaktywnej. Jeżeli w danym momencie uczniowie wykonują zadanie rozwijające kreatywność, na tablicy pojawia się znaczek z koncepcji pracy szkoły wskazujący na to, jaką umiejętność rozwija dane zadanie. W ten prosty sposób wskazuje się celowość danego zadania, to czemu ono służy. Widać, że nauczyciele wiedzą jak ważne jest oddziaływanie wizualne, przecież zdecydowana większość społeczeństwa jest wzrokowcami.

Jedyne dziwne wrażenie robią na mnie toalety przeznaczone dla uczniów. Znajdują się one w przestrzeniach otwartych korytarzy, a drzwi do kabin są rozsuwane i kiedy kabina jest pusta, pozostają zawsze otwarte. Nie wygląda to zbyt atrakcyjnie, gdy wchodzi się na korytarz a tam widać rząd muszli klozetowych. Pierwsza myśl, która się pojawiła wówczas w mojej głowie, to skojarzenie z krzyżackimi latrynami. Takie rozwiązanie architektoniczne ma służyć bezpieczeństwu dzieci i młodzieży. Nie wiem, może i to dobre podejście, może w panującej tu kulturze nie robi ono żadnej różnicy. Ja jednak czułabym się skrępowana, gdy miałabym korzystać z toalety wkomponowanej w korytarz, bez żadnej intymności, ustronnego miejsca.  

Reasumując moje ogólne wrażenie ze spaceru po szkole jest ładnie, estetycznie, rozwiązania architektoniczne są przemyślane… Jest elegancko, wyposażenie klas godne pozazdroszczenia… Nie protestowałabym, gdyby ktoś takie rozwiązanie chciał wprowadzić w polskich szkołach. Zastanawia mnie tylko jedno: czy naprawdę świat potrzebuje takich „szklanych domów”? Czy brak zaufania społeczeństwa do siebie jest już tak duży, że wszystko musi odbywać się pod nadzorem, wglądem? Czy wbrew sobie nie cofamy się tutaj do czasów podobnych carskiej Rosji, gdzie ludzie mieszkali w przechodnich mieszkaniach, aby mogli nawzajem siebie nadzorować? Spoglądając w historię, takie rozwiązania nie doprowadziły do rozwoju dobrych wartości.   Do czego doprowadzą w przyszłości? Czy jest to naprawdę bezpieczeństwo, czy może już absurd?

Teraz o tym, co w edukacji najważniejsze: jak zorganizowane są procesy edukacyjne?

W The Bishop of Winchester Academy w Bournemouth kadra zarządzająca szkołą oraz kadra nauczycielska jest bardzo liczna. Dlaczego? Bo szkoła ma 900 uczniów? Nie tylko dlatego. Ilość dokumentacji, procedur, elementów kontroli i ewaluacji jest znacznie większa niż w Polsce. I po prostu potrzeba sztabu ludzi, żeby tę dokumentację przetwarzać. Ewaluacji podlega wszystko, nawet sama ewaluacja. Anglicy w edukacji próbują zaszczepić dobrą japońską metodę „kaizen” tyle tylko, że zamiast ją maksymalnie uprościć, jak to wygląda w Japonii, tu ją maksymalnie komplikują, obudowują masą dokumentacji.

Jak wygląda plan lekcji dzieci, młodzieży i nauczycieli?

W The Bishop of Winchester Academy w Bournemouth lekcje odbywają się od godziny 8:30 do 16:00 w każdy dzień, oprócz piątku. W piątek uczniowie kończą zajęcia o godzinie 14:00, natomiast nauczyciele pracują wtedy godzinę dłużej, bo w tym czasie się doskonalą. W każdy powszedni dzień, oprócz piątku, nauczyciele przebywają w pracy od godziny 8:00 do 16:00, niezależnie od tego ile mają godzin dydaktycznych. Wolny od lekcji czas przeznaczają na przygotowanie się do lekcji: wypełnianie dokumentacji, ocenianie, dokształcanie, tworzenie pomocy dydaktycznych. Oprócz tego są też wyznaczone dni, kiedy nauczyciele są dostępni po południu do kontaktów z rodzicami – dyżury, bądź zebrania. Uczniowie oprócz planowych lekcji, z których każda trwa godzinę zegarową mają w ciągu dnia pół godziny mentoringu w grupach. Jest to czas, który spędzają z nauczycielem, który jednocześnie jest mentorem i coachem, pomagającym w znalezieniu  motywacji do osiągania celów i przezwyciężaniu trudności na drodze do szkolnego i życiowego sukcesu. Poza tym zazwyczaj są w ciągu dnia 2 dłuższe przerwy po pół godziny. Warto zauważyć, że nie ma przerwy pomiędzy pozostałymi lekcjami, jak u nas.

Jak dzieci i młodzież zachowują się na zajęciach lekcyjnych?

Na lekcjach panuje surowa dyscyplina. Sam dokument określający właściwe zachowanie i oczekiwany wizerunek ucznia (Behavior Policy) jest bardzo rozbudowany – zawiera aż 38 stron. Określone są w nim standardy i normy oraz kary za niestosowanie się do nich. Uczniowie w większości brytyjskich szkół zobowiązani są do noszenia mundurków. Przed wejściem do szkoły stoi nauczyciel dyżurujący, który zwraca uwagę, czy uczeń jest ubrany zgodnie z normami. Nauczyciele także podczas lekcji i przerw kontrolują czy strój jest zachowany w należytym porządku. Uczeń, który na przykład poluźnia krawat, otrzymuje surową reprymendę. Jeżeli uczeń nieodpowiednio się zachowuje na lekcji jest wypraszany z klasy, żeby nie przeszkadzał innym w zdobywaniu wiedzy. Uczniowie, którzy nie stosują się do poleceń nauczyciela są karani zgodnie ze „schematem konsekwencji” i na przykład w zależności od wagi przewinienia mogą otrzymać żółtą, a nawet czerwoną kartkę. W ramach kary spędzają dodatkową godzinę lub dwie godziny po lekcjach w szkole i ma to miejsce w czwartek lub piątek. Mogą też karnie być przeniesieni do innej klasy. Oczywiście o konsekwencjach są informowani także rodzice. Podobne kary otrzymuje się także za spóźnianie na zajęcia. Jeżeli uczeń się spóźni, nie może samowolnie wejść na lekcje, ale najpierw zmuszony jest swoje spóźnienie zarejestrować w specjalnym punkcie. O spóźnieniu są informowani rodzice. I dopiero z kartką informującą o zgłoszeniu spóźnienia może wejść na zajęcia dydaktyczne. Bardzo dużymi restrykcjami jest obwarowana frekwencja na zajęciach. Wyraźnie w regulaminie zaznaczono, że obecność na lekcjach jest ważąca i nie należy w czasie lekcji na przykład umawiać się do lekarza specjalisty, bo na takie wizyty można wybrać inny dzień wolny od zajęć. Usprawiedliwia się nieobecność tylko w szczególnych wypadkach nagłej choroby. Za spóźnienia i nieusprawiedliwione nieobecności także są kary związane ze spędzaniem dodatkowego czasu po lekcjach w szkole. Te mechanizmy sprawiają, że rzeczywiście frekwencja jest wysoka, a spóźnienia znikome. Za niesubordynację ucznia wyprasza się go z klasy, czego byłam świadkiem. I mogę stwierdzić, że wcale nie były to przypadki szczególnie drastycznego łamania norm. Jest jedno czego nie potrafią w tym systemie ukarać: jest to poziom znudzenia niektórych uczniów zajęciami lekcyjnymi. Naprawdę trudno skupić uwagę wszystkich uczniów na temacie lekcyjnym, niezależnie od tego jaką metodą jest on realizowany. Obserwowałam trzy różne lekcje: matematykę z pracą w grupach, język hiszpański z pracą z ćwiczeniami oraz angielski z pracą nad tekstem z „Makbeta”. Niezależnie od zaangażowania i starań nauczycieli, które mogę ocenić na bardzo wysokie, zawsze znajdowałam wzrokiem uczniów kompletnie niezainteresowanych tematem, uciekających myślami poza to, co działo się „tu i teraz” oraz grających na zwłokę.  I tu nie pomoże żadna standaryzacja, a zaciekawienie jest przecież elementem najbardziej rozwijającym ucznia. Odniosłam wrażenie, że wielu spośród uczniów przyjmowało bierną postawę, która cieszy się mimo wszystko przyzwoleniem, bo najważniejsze żeby uczeń siedział cicho, nie wychylał się i wyglądał tak samo przeciętnie jak pozostali - najważniejsza jest warstwa wierzchnia. Chociaż wyproszenie z klasy ucznia, który przeszkadza pozostałym i nauczycielowi znalazłam jako dobre i uczciwe rozwiązanie. Niestety w polskim prawie stawiające nauczyciela pod karą dyscyplinarną ze względu na fakt, że w tym momencie pozbawia on dziecko opieki. 

Jak uczą?

Nauczyciele zobowiązani są do nauczania według wytycznych kadry zarządzającej. Normy te dotyczą metod kształcenia i podręczników. Przy czym używanie metod kształcenia podlega standardom obrazowanym w piramidzie uczenia: 5% stanowi mówienie nauczyciela (element wykładowy), 10% czytanie,  20% metody przekazu audiowizualnego, 30% demonstracja, 50% dyskusja, 75% praktykowanie wiedzy, 90% uczenie innych (przez uczniów). Nauczyciel projektując lekcję powinien ją zbudować z wyżej wymienionych komponentów. Przy czym jednocześnie w czasie zajęć, wskazuje na piramidzie z jakich jej komponentów korzysta. Oprócz tego nauczyciel ma obowiązek przy każdym punkcie lekcji wskazywać jakie wartości, bądź umiejętności rozwija. W The Bishop of Winchester Academy w Bournemouth kadra zarządzająca zdefiniowała 6 takich wartości/umiejętności i nazywają się one „Learning Apps”. Pod każdą z nich znajduje się szersza definicja. Dodatkowo w danym nauczanym przedmiocie zostaje ona uszczegółowiona do jego specyfiki. Jak prezentują się „Learning Apps” w wersji ogólnej?

  1. Prężność
  • Jeżeli za pierwszym razem nie odniosłeś sukcesu, spróbuj jeszcze raz!
  • Akceptuj i stosuj konstruktywną krytykę.
  • Bądź elastyczny.
  • Nie bój się poprosić o pomoc, jeśli jej potrzebujesz.
  • Terminowo i kompletnie wykonuj zadania.
  • Bądź mimo wszystko.
  • Chwytaj dzień!
  1. Empatia
  • Miej wzgląd na koleżanki i kolegów.
  • Traktuj innych tak, jak chciałbyś aby oni cię traktowali.
  • Bądź otwarty na opinie innych.
  • Akceptuj innych takimi jakimi są.
  • Słuchaj innych.
  1. Świadomość
  • Dotrzymuj kroku aktualnym sprawom.
  • Miej wiedzę o lokalnym rynku pracy.
  • Interesuj się wszystkim, co robisz.
  • W rzeczywistości przekładaj teorię na praktykę.
  • Buduj samoświadomość i działaj adekwatnie.
  1. Współpraca
  • Wykorzystuj wiedzę i mocne strony innych.
  • Współpracuj, aby dążyć do osiągnięcia wspólnych celów zespołu.
  •  Bądź świadomy swojej roli w zespole.
  • Wymieniaj pomysły.
  • Pomagaj innym.
  • Nawiązuj kontakty, twórz sieć.
  1. Kreatywność
  • Myśl niestandardowo.
  • Używaj wyobraźni do rozwiązywania problemów.
  • Realizuj nowe pomysły.
  • Wychodź ze swoją inicjatywą.
  • Nie bój się próbować nowych pomysłów.
  1. Samodzielność
  • Bądź aktywny w całej swojej pracy.
  • Efektywnie zarządzaj sobą w czasie.
  • Bierz odpowiedzialność za siebie.
  • Bądź inicjatywny.

Przy każdym zadaniu, części lekcji pojawiają się odpowiednie ikony „Learning Apps”. Tym samym lokuje się koncepcję pracy tej szkoły w codzienności zadań. Główne cele są cały czas obecne i widoczne. Wiele czasu poświęca się na pracę w grupach, choćby przy uczeniu innych, prezentacjach. W każdej sali wywieszone są role, w które świadomie wcielają się członkowie grupy: poszukiwacz, koordynator, ekspert, organizator.

Do wytycznych zalicza się także słowa kluczowe, czyli pojęcia, które stanowią motyw przewodni lekcji. Nauczyciel powinien zwrócić na nie szczególną uwagę i zweryfikować ich utrwalenie.

Nauczyciele powinni stosować wobec uczniów pozytywne wzmocnienia i nie powinni formułować negatywnych informacji. Co to oznacza? Nagradzać pochwałą tych, którzy aktywnie pracują i osiągają efekty, natomiast nie negować osób, które tego nie robią. Jak to wygląda w praktyce? Różnie. Niestety na obserwowanych lekcjach miałam okazję usłyszeć także słowa negatywne skierowane do ucznia: „Jesteś leniwy!” Według teorii nie powinno się to zdarzyć. Stosowana teoria TINT (To Improve Next Time)  wskazuje by nauczycielka odniosła się do ucznia w inny sposób, np.: „Widzę, że teraz nie pracujesz z pełną mocą swoich możliwości. Mam nadzieję, że następnym razem będziesz bardziej zaangażowany.”

Nauczyciele powinni indywidualizować nauczanie do potrzeb uczniów i stosować metodę kształtowania ciągłego postępu i budowania nowych wyzwań.

Obecny kształt systemu oświaty w Wielkiej Brytanii działa od około 10 lat i podlega permanentnej ewaluacji.  Indywidualizacja nauczania zbudowana jest na bazie tzw. 9 bram, są nimi: głos ucznia, ocenianie dla uczenia się, uczenie się uczenia przez całe życie, nowe technologie, podstawa programowa, doradztwo i przewodnictwo, mentoring i coaching, reforma zatrudnienia, projektowanie i organizacja.

Cały proces nauczania jest w Wielkiej Brytanii mocno skierowany na efekt, indywidualizację nauczania, postęp, informację zwrotną, zaciekawienie uczniów, uczenie ich uczenia się przez całe życie i wzajemną współpracę. W nadzorze pedagogicznym istnieje bardzo dużo kryteriów, które brane są pod uwagę podczas obserwacji lekcji. Funkcjonuje system komputerowy wspomagający ocenę pracy nauczycieli. Nauczyciel, który nie spełnia wytycznych kadry zarządzającej jest zwalniany, natomiast przy mniejszych zaniedbaniach nie przedłuża się mu kontraktu.

Sama idea jest ciekawa, jednak naszpikowanie systemu standardami sprawia, że uczenie przestaje być często przygodą, a staje się nudnym schematem, który sprawia że lekcje niezbyt różnią się od siebie, niezależnie od przedmiotu. Standardy często gubią ucznia i krzywdzą go, a nauczycielom nie pozwalają wyjść poza ramy i zachować swojej indywidualności, która rozwijałaby kreatywność. 

Przyjrzenie się brytyjskiemu systemowi oświaty pozwoliło mi lepiej zrozumieć to, co do naszego systemu oświaty zostało stamtąd „żywcem” przeniesione, czyli system ewaluacji. Znajduje jednak przynajmniej dwa powody, dla których uważam, że nie można pewnych elementów kopiować w ciemno. Po pierwsze kultura naszego kraju jest zupełnie inna, co stanowi zupełnie inne tło, a na tym tle niektóre przeniesione z innego miejsca sprawy wyglądają komicznie i niezrozumiale. Po drugie po co kopiować coś, co nie daje dobrych efektów. System oświaty oparty na sztywnych standardach jest bardzo źle oceniany z wielu powodów, które wcześniej przytoczyłam. Świat obecnie szuka lepszych rozwiązań i osiąga w tym sukcesy, jak na przykład edukacja w krajach skandynawskich, szczególnie w Finlandii. Tam uczenie się jest przygodą dla dzieci, młodzieży i nauczyciela, a pierwszy egzamin piszą dopiero u progu dorosłości z genialnym efektem. Fińscy uczniowie poddani testowi PISA, mimo że nie byli przygotowywani do rozwiązywania standardowych testów, przez wiele lat osiągają czołowe wyniki w Europie, czego nie można powiedzieć o wynikach brytyjskich.

Być jak Harry Potter?

Pisząc o śmieszności wzorowania się polskiego systemu ewaluacji na brytyjskim chciałabym przywołać pewien bardziej namacalny przykład. Niech będzie ten z mundurkami. Wiele osób zachwyca się tym, jak świetnie wyglądają dzieci w Anglii w tych przepięknych mundurkach. W The Bishop of Winchester Academy w Bournemouth spotkałam wśród uczniów dwóch Polaków. Byli to dwunastoletni chłopcy, którzy są emigrantami. Zapytałam ich, jak im się podoba w szkole. Odpowiedzieli, że szkoła jest w porządku, tylko te mundurki… I w tym momencie szarpali się za poły oldschoolowych marynarek. Ja w tym momencie uśmiechnęłam się, przypominając sobie widok ich dyrektora, który stał na środku korytarza po apelu w czarnej todze. Wyglądał dla mnie śmiesznie, niczym Harry Potter i pomyślałam sobie jak to byłoby przenieść tę sytuację na niwę naszej edukacji: uczniowie w mundurkach, a ja stojąca w szkole jak Harry Potter w todze…  Pewnych rzeczy nie ma sensu przenosić, podobnie jak tych mundurków i togi, bo są rozbieżne kulturowo.

Co dała mi wizyta w Bournemouth?

Na pewno poszerzyła moje zawodowe i osobiste horyzonty. Pozwoliła poznać inny system edukacji, a jednocześnie zrozumieć bardziej swój. Pokazała mi znaczące różnice kulturowe i to, co nas łączy.  Dostrzegłam więcej pułapek standaryzacji, z których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy.

Jakie dobre praktyki warto przenieść na grunt naszej edukacji?

  • Nastawienie na efekt, na cel w edukacji wraz z narzędziami wspierającymi.
  • Większy udział uczenia innych w uczeniu się.
  • Mentoring i coaching dla ucznia.
  • Kilka ciekawych pomysłów w edukacji: indywidualne tablice, aby każdy uczeń mógł aktywnie pracować – „był przy swojej tablicy”; odwrócona lekcja, która wcale nie była czasem zmarnowanym, nastawienie na pracę w grupach i wzajemną uczniowską ocenę, duża ilość wizualnych pomocy naukowych przygotowanych przez nauczycieli, użyteczność przekazywanej wiedzy (na hiszpańskim tłumaczenie smsów), pozytywne wzmocnienie zamiast negacji, używanie emotikonów do wizualizacji emocji – wspieranie nimi przekazu nauczyciela.
  • Sposób lokowania koncepcji pracy szkoły w codziennym nauczaniu.

(Niestety w szkole zabrania się fotografowania uczniów, dlatego zdjęcia są pozbawione serca szkoły, czyli uczniów.) Relacja fotograficzna.

 Karolina Skotarczak-Dobrzyńska

Angliści z I LO doskonalą się w Wielkiej Brytanii

   
W ramach projektu  „Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, zarządzanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji, a współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego,  dostaliśmy możliwość spędzenia dwóch tygodni w szkole Richard Language College w Bournemouth na południu Anglii. Podczas 45 godzin lekcyjnych mieliśmy okazję odświeżyć wiedzę z zakresu metodyki nauczania języka angielskiego oraz przełożenia jej w praktyce, ćwicząc na codziennych zajęciach z naszymi nauczycielami. W zajęciach uczestniczyli również nauczyciele z Czech, więc mogliśmy porównać nasze doświadczenia względem nauczania. Częścią naszych zajęć była wizyta w szkole średniej dla dziewcząt, gdzie mogliśmy opowiedzieć o naszym kraju i zwyczajach tu panujących. Mieliśmy także okazję zobaczyć jak wygląda typowa brytyjska szkoła.

Byliśmy zakwaterowani u rodzin brytyjskich, gdzie mogliśmy pogłębiać wiedzę na temat kultury oraz zwyczajów panujących w życiu codziennym Brytyjczyków. Po opowieściach naszych gospodarzy na temat Bournemouth i okolic, wspólnie zwiedzaliśmy to nadmorskie miasto, które ma wiele do zaoferowania pod względem turystycznym. Częścią naszego pobytu w Anglii była wizyta w stolicy kraju – Londynie. Mogliśmy odwiedzić słynne miejsca tego multikulturowego miasta, o których często wspominamy na lekcjach.

Był to bardzo wartościowy wyjazd pozwalający na żywo używać naszego narzędzia pracy jakim jest język angielski. Relacja fotograficzna.

Ireneusz Brewka, Wojciech Wegner – nauczyciele języka angielskiego w I LO w Złotowie

Edukacja na wyspie

Na przełomie lutego i marca ramach projektu  „Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, zarządzanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji, a współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego miałyśmy możliwość wzbogacania swoich umiejętności językowych  w szkole Richard Language College w Bournemouth na południu Anglii. Każda z nas oprócz możliwości doskonalenia języka uczestniczyła też w zajęciach innego typu. Z wielką przyjemnością uczestniczyłyśmy we wszystkich zajęciach, ponieważ oprócz zdobywania wiedzy miałyśmy okazję poznać ludzi z różnych części Europy. Dzięki temu zdobyłyśmy  wiedzę na temat innych europejskich systemów edukacji. W czasie naszego pobytu w Anglii wspólnie zwiedziłyśmy Londyn, Oxford, Chrischurch , gdzie poznawałyśmy zabytki tych miast, zwiedzałyśmy muzea, podziwiałyśmy architekturę. Byłyśmy również na wycieczce wzdłuż wybrzeża Jurassic Coast, gdzie podziwiałyśmy wspaniałe klify. Oprócz wspólnego zwiedzania każda z nas odwiedziła też inne miejsca np. Bath, Stonehenge, Salisbury. Każda z nas mieszkała u innej rodziny goszczącej. Pobyt u rodzin pozwolił nam poznawanie tradycji, kultury i zwyczajów angielskich.  W czasie spotkań z naszymi rodzinami miałyśmy możliwość ćwiczenia i wzbogacania swoich umiejętności językowych. Nasz pobyt w Anglii był bardzo krótki, ale zainspirował nas do intensywnej kontynuacji nauki języka angielskiego. Zdjęcia autorstwa Wiesławy Polanin.

Katarzyna Cielas, Dorota Gała, Wiesława Polanin

Nauczyciele złotowskiego Ogólniaka na Forum Twórczych Nauczycieli

 Nauczyciele z I Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Złotowie zostali zaproszeni, aby na Forum Twórczych Nauczycieli podczas Konferencji Republiki Edukacji 2015 w Pile organizowanej przez Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny w Pile Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Pile i Wyższą Szkołę Gospodarki zaprezentować innowacyjne działania, które podejmują w swojej pracy.  Małgorzata Wesoły, nauczycielka wychowania fizycznego, przedstawiła działania  zatytułowane „Projektowanie w szkole nauką poza ławką”, dotyczyły one aktywizacji młodzieży w ramach programu  „Równać Szanse” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolność, które realizowane były przez uczniów I LO we współpracy z Miejską Biblioteką Publiczną im. Cypriana Norwida w Złotowie. Natomiast Wiesława Polanin, nauczycielka geografii i podstaw przedsiębiorczości, przedstawiła przedsięwzięcie  „Innowacyjny nauczyciel”, pod którym krył się projekt „Zagraniczna mobilność kadry edukacji szkolnej” finansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój.  W ramach projektu kadra nauczycielska I LO rozwija kompetencje kluczowe, biorąc udział w szkoleniach w Bournemouth w Wielkiej Brytanii.  Przedstawiane przykłady działań są jednymi z wielu, które prowadzi I Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie w Złotowie, aby zwiększać atrakcyjność i efektywność nauczania.   

red. I LO


Relacja fotograficzna - montaż filmu Alicja Heimann

 

Brązowa Szkoła 2017

 
Fundacja Edukacyjna "Perspektywy" potwierdza, że I LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE IM. MARII SKŁODOWSKIEJ-CURIE w Złotowie jest wśród 500 najlepszych liceów w Polsce sklasyfikowanych w Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych PERSPEKTYWY 2017 i przysługuje mu tytuł "Brązowej Szkoły 2017".

Czytaj więcej ...